Rozdział I
Obudził mnie budzik, niechętnie otworzyłam oczy, spojrzałam na zegarek była
już 7. Wstałam i zabrałam z fotela ubrania które wczoraj przygotowałam. Weszłam
do łazienki położyłam ubrania na półce, a sama weszłam pod prysznic. Odkręciłam
wodę, pozwoliłam aby gorący strumień wody oblał moje ciało. To już dzisiaj
pierwszy dzień w nowej szkole. Niechętnie wyszłam spod prysznica owinęłam się w
ręcznik wyciągnęłam suszarkę i zaczęłam suszyć włosy . Gdy skończyłam związałam
je w koka i powoli zaczęłam się ubierać . Wybrałam na dzisiaj fioletowe rurki,
do tego biały T-shirt, jeansową kurtkę i szare conversy . Gdy skończyłam
wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę mojego pokoju, wzięłam torbę i
telefon i zeszłam na dół. Czekało tam na mnie już pyszne śniadanie tata zrobił
naleśniki . Wzięłam talerz i nabrałam sobie dwa, polałam je syropem klonowym i
zaczęłam jeść. Po chwili do kuchni wszedł mój brat. Podszedł do mnie i popchnął
o mało co nie spadłam z krzesła, on tylko złośliwie się zaśmiał i zabrał resztę
śniadania. W tym momencie tata wszedł do kuchni.
-Kończ szybko to jedzenie to podwiozę Cię do szkoły-powiedział
Ja jakby na zawołanie wstałam, chwyciłam torbę i wyszłam z domu. Weszłam do
auta taty, a on po chwili do mnie dołączył.
Całą drogę jechaliśmy w ciszy. Myślałam o tym jak to będzie w tej szkole nie
miałam zbyt dobrych wspomnień z poprzednia szkolą miałam nadzieje że tu
wszystko się zmieni. W końcu przeprowadziliśmy się tu by zacząć wszystko od
początku. Zapomnieć o przeszłości. Po chwili zbliżaliśmy się już do wielkiego
budynku
-Zdenerwowana?-usłyszałam głos taty
Pokiwałam twierdząco głową
-Nie martw się wszystko będzie w porządku - zapewniał mnie jednak ja
wiedziałam że to nic nie pomoże.
Nagle auto się zatrzymało. Więc to tu pomyślałam i z trudem przełknęłam ślinę.
Niepewnie chwyciłam klamkę i powoli wyszłam z samochodu. Nim zamknęłam drzwi
pożegnałam się z tatą. Wzięłam głęboki oddech i ruszyłam przed siebie. Wszędzie
było pełno radosnych osób, słyszałam śmiechy i głośne rozmowy za sobą jednak
nauczyłam się już nie zwracać na to uwagi. Nim weszłam zauważyłam że jakaś
dziewczyna idzie w moim kierunku. Była naprawdę ładna, i miała wspaniały
uśmiech.
-Hej-powiedziała miała taki słodki dziewczęcy głos, wydawało mi się że przy
niej jestem takim zwykłym szarym czymś.
-Cześć –odpowiedziałam
-Nowa?-spytała
Pokiwałam głową.
-Jestem Megan-wyciągnęła rękę a ja ściskając ja powiedziałam
-Jestem Nessy miło mi
Miałam nadzieję że się ode mnie odczepi i że będę mogła na spokojnie znaleźć
swoją klasę i zwiedzić trochę szkołę, jednak ona nie chciała ustąpić.
-Dawno się tu przeprowadziłaś?
-Trzy dni temu-odpowiedziałam
-Czyli raczej jeszcze nie zwiedzałaś?
-Niestety, nie
-To może Cię trochę oprowadzę?-zaproponowała
-Z chęcią
-W której klasie jesteś?
-A w której może być 17latka?-spytałam z sarkazmem w głosie
-O to widzę że jesteśmy w tej samej klasie-powiedziała i pokazała białe zęby
-Czyli wiesz w której Sali mamy?-spytałam
-Chodź ze mną
Powiedziała i pociągnęła mnie za rękę…
Gdy weszłyśmy do klasy zobaczyłam właśnie jego chłopaka u którego jak mi się
wydawało nie miałam szans. Chciałam mu pomachać jednak w tym momencie weszła
nauczycielka.
-Ty pewnie jesteś Nessy?-spytała na co natychmiast odwróciłam się i
pokiwałam głową
-Uwaga-powiedziała-Oto nowa uczennica Nessy Bell-wskazała ręką na mnie,
zakłopotana uśmiechnęłam się i pomachałam ręką-Zajmij miejsce obok
Justina-pokazała tym razem na chłopaka który tak bardzo mnie zaintrygował od
samego początku.
Powoli przeszłam miedzy ławkami i zajęłam wyznaczone miejsce. Gdy usiadłam
poczułam czyjś dotyk na ramieniu, odwróciłam się to był Justin
-Hej-powiedział jego głos był po prostu najcudowniejszy na świecie
Jednak zauważyłam że jedna z dziewczyn przytuliła go, a następnie odchyliła
jego głowę do tyłu i namiętnie go pocałowała, speszona skierowałam wzrok na
tablice.
Lekcja upłynęła w miarę spokojnie. Gdy rozbrzmiał dzwonek wyszłam z klasy, a
obok mnie natychmiastowo pojawiła się Megan
-I jak wrażenia po pierwszej lekcji?
-Tak, sobie mogło być lepiej-odpowiedziałam
-Poznałaś już kogoś?
-Na razie tylko Ciebie i Justina tak mi się wydaje
-Oooo
-Hmm?
-Nieźle widzę że zaczynasz od tych najbardziej niedostępnych-powiedziała
Nie chciałam z nią gadać wiec postanowiłam pójść do toalety. Szłam
korytarzem, a po chwili zobaczyłam drzwi
i napis Women. Weszłam do środka i zaczęłam myć ręce. Właśnie wycierałam
kończyłam wycierać dłonie gdy usłyszałam pewną rozmowę.
-Widziałaś tą nową, myślała że ma jakieś szanse u Justina
I wtedy usłyszałam śmiech.
Szybko wybiegłam z toalety i pobiegłam w stronę dziedzińca minęłam kilka
osób z mojej klasy. Gdy tylko wyszłam z tego okropnego budynku, podszedł do
mnie jednej z dyżurujących nauczycieli i powiedział żebym wróciła do budynku bo
inaczej będę musiała zostać po lekcjach. Ze smutkiem wróciłam do szkoły.
Poszłam pod moją szafkę, zobaczyłam że teraz będzie fizyka, wzięłam książki i podążyłam
korytarzem w poszukiwaniu klasy. Po kilku minutach bezskutecznego chodzenia
poddałam się i spytałam jednego z chłopaków o drogę………Tym chłopakiem był
niestety Justin
-Czyli się zgubiłaś?-spytał
-Nie zgubiłam tylko nie wiem gdzie jest klasa
-Na to samo wychodzi-już miałam odejść nie miałam ochoty na te jego głupie
żarty, kiedy złapał mnie za rękę i odwrócił do siebie-Ja tylko
żartowałem-uśmiechnął się-Chodź zaprowadzę Cię
Nie miałam innego wyjścia jak tylko pójść za nim. Okazało się że wielokrotnie przechodziłam obok tej sali.
Justin nim wszedł zatrzymał się i wpuścił mnie pierwsza uśmiechnęłam się w
ramach podziękowania i właśnie wtedy do klasy wparowała jak się później okazało
dziewczyna Justina. Przyciągnęła go do siebie i zaczęli się całować. Stałam tam
i patrzyłam na nich nie mogłam się ruszyć patrzenie na to tak bardzo mnie
bolało niby nie znałam Justina, ale gdy tylko zobaczyłam go po raz pierwszy coś
mnie w nim zaintrygowało nie wiem co to było, ale nie mogłam tego powstrzymać.
Dobrze że zadzwonił dzwonek i ludzie zaczęli wchodzić do klasy bo inaczej
wątpię czy by się od siebie odkleili, a ja czy bym się nie rozpłakała. Zajęłam
miejsce w pierwszej ławce nie chciałam przebywać zbyt blisko Justina.
Postanowiłam że to koniec wlepiania oczu i ciągłego myślenia o nim. Nauczyciel
fizyki wydawał się bardzo miły, gdy wszedł przywitał się ze wszystkimi. Większość osób włącznie ze mną rozumiała
wszystko, niektórzy jednak go ignorowali i spali. Często upominał uczniów w
szczególności tych z ostatnich ławek. Lekcja z nim bardzo szybko upłynęła.
Stwierdziłam że chyba polubię fizykę. Gdy rozbrzmiał dzwonek jeden z chłopaków
z ostatnich ławek na całą klasę krzyknął budząc się moje imię. Wszyscy wybuchli
śmiechem, a ja i ten chłopak zrobiliśmy się cali czerwoni. Wychodząc z klasy
słyszałam jak tłumaczył znajomym że to nie to co myślą. Z uśmiechem szłam przed
siebie, następnie dołączyła do mnie Megan. Może nie było tego widać, ale miałam
nadzieje że uda mi się z nią zaprzyjaźnić.
-Nowa para się szykuje-powiedziała
-Nie wydaje mi się bo nawet nie wiem jak ten chłopak ma na imię
-A wiec to był James znany z tego że gra w drużynie koszykówki, był tylko z
jedną dziewczyną z naszej szkoły jednak ona się przeprowadziła, a on został sam
i to by było tyle co o nim wiem.
Zrobiło mi się go żal chłopak pewnie strasznie to przeżył………
Pierwszy taki trochę krótki mam nadzieję że się spodoba!
Nessa ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz