Rozdział VIII
***Nessy Pov***
Właśnie ściągnął moje spodnie, kiedy do budynku
wbiegł George
-Odsuń się od niej ty stary chuju-wykrzyczał po
czym podbiegł do ojca i wycelował pistoletem prosto w jego głowę
Po chwili spostrzegłam że nie jest sam…
***Justin Pov***
George wbiegł pierwszy, ja wszedłem dopiero gdy
dał mi znak. Szybko odszukałem ją wzrokiem leżała tam prawie naga była taka
bezbronna, wystraszona. Poczułem że zaraz się rozpłacze. Nie mogę
pomyślałem. Podbiegłem do niej i
podniosłem ją, a następnie wyszedłem z nią z budynku. Delikatnie ułożyłem ją na
tylnim siedzeniu . Pojechałem w stronę mojego mieszkania. W pewnym momencie mój
telefon zaczął dzwonić. Wyjąłem go z kiszeni i spojrzałem na wyświetlacz…
***Nessy Pov***
Był z nim Justin. Przestraszyłam się byłam
prawie naga, a on podbiegł i do mnie i zawiózł mnie do jakiegoś domu. Otworzył
mi drzwi i wystawił rękę w geście pomocy. Odepchnęłam go i poszłam w stronę
wejścia, a on mnie wyminął i pomógł wejść po schodkach. Po wejściu moim oczom
ujrzał się ogromny salon. Dom był urządzony w nowoczesnym trochę prymitywnym
stylu, ale przepełnionym luksusem. Justin wskazał mi na schody, a ja posłusznie
udałam się na górę on natomiast został na dole. Poszłam korytarzem w prawą
stronę. Gdy doszłam do samego końca otwarłam drzwi prowadzące chyba do pokoju
Justina gdyż na komodzie było dużo jego zdjęć z rodziną. Na jednym z nich był
tylko z małą dziewczynką pewnie jego siostrą wyglądali razem tak uroczo.
-To moja siostra-usłyszałam głos zza pleców
Odwróciłam się i o mało co nie upuściłam ramki.
-Jak się czujesz?
-Dobrze-odpowiedziałam
-Zaraz tu będzie George
-Skąd on tu?
-On tu mieszka-odparł
-Żartujesz?-spytałam zszokowana
Kiwnął przecząco głową
Czyli mój brat tu mieszka. Skoro, on tu mieszka
to dlaczego nie zaproponował mi żebym zamieszkała z nim?
***Justin Pov***
Gdy odwiozłem ją do mojego domu, kazałem jej iść
na górę, a sam w tym czasie oddzwoniłem do Georga.
-Co jest?-spytałem
-Kurwa, musiałem jechać do Niny
-Po co?
-Ten jebany James dźgnął mnie nożem w ramię
-Dobra, co mam zrobić z twoją siostrą?
-Zaopiekuj się nią, postaram się jak najszybciej
przyjechać
-Spoko, trzymaj się-powiedziałem po czym się
rozłączyłem
Poszedłem na górę, rozejrzałem się i zauważyłem
uchylone drzwi do mojego pokoju. Szedłem jak najciszej tylko umiem nie chciałem
jej obudzić jeśli spała. Wychyliłem lekko głowę zza drzwi, nie spała. Oglądała
zdjęcia, akurat trzymała zdjęcie z moją siostrą. Gdy tylko to powiedziałem odwróciła się, była wyraźnie zawstydzona.
Powiedziałem jej również że George będzie niedługo.
-Ale że on tu mieszka?
-No razem ze mną, Jadenem, Codym i Nathanem
-Ale…-zamilkła
Chciałem do niej podejść i ją przytulić, jednak
nie mogłem była siostrą mojego przyjaciela. Po chwili ciszy odezwała się
odkładając ramkę ze zdjęciem:
-Mógłbyś odwieźć mnie do cioci?-spytała
-Chciałbym, ale nie mogę-gdy tylko to
powiedziałem od razu ugryzłem się w język. Zabrzmiało to tak jakbym nie chciał
spędzać z nią czasu Ona była zbyt delikatna żeby słyszeć od kogokolwiek takie
słowa.
-Przepraszam
Nie reagowała, ale było widać że stara się być
twarda pomimo że się do tego nie przyznaje
-To opowiedz mi coś o sobie-powiedziała
znienacka
-A co chcesz wiedzieć?
-Wszystko, to jak poznałeś się z moim bratem i
całą resztę
Usiadła na łóżku, a ja na fotelu naprzeciwko
niego. Zacząłem jej opowiadać o tym jak poznałem się z Georgem i o tym jak…
***Nessy Pov***
Czyli George tu mieszka i nic mi nie powiedział.
Zawiodłam się na nim, ale może miał jakieś powody. Później pogadam z nim o tym,
a teraz chciałam się dowiedzieć jak i skąd Justin zna mojego brata. Opowiedział
mi przy tym także o swoim trudnym nie zawsze różowym dzieciństwie, wyznał też
że kiedyś dużo grał w hokeja i koszykówkę. Był taki utalentowany, ale musiał z
wszystkiego zrezygnować, a to tylko po to żeby ratować swojego brata Jaxona.
Opowiedział mi o tym że jego brat od dziecka jest niepełnosprawny. Zrobiło mi
się naprawdę żal Justina i jego rodziny. Chciałam żeby opowiedział mi więcej,
ale gdy tylko na niego spojrzałam zobaczyłam że to dla niego naprawdę ciężkie.
Odpuściłam mu więc. Później powiedział mi o
tym że mój brat…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz