wtorek, 10 września 2013

Rozdział VII

Rozdział VII
-Hej-powiedział
-Możesz mnie przepuścić trochę się śpieszę
-Chce pogadać
-Weź mnie przepuść
Zaczęłam się szarpać z nim jednak bezskutecznie.
-Uspokój się u tak nikt ani nic Ci nie pomoże-powiedział chwytając mnie za rękę, a następnie ciągnąc w stronę wyjścia ze szkoły
Nie odezwałam się zbyt bardzo się bałam. Już nawet nie próbowałam uciekać szłam za nim, i nikt nie zwrócił na nas uwagi. Gdy wyszliśmy z budynku poszliśmy na parking. Później James wpakował mnie do jakiegoś czarnego auta i odjechał. Nie wiedziałam gdzie jadę i po co.
Na razie nie chciałam wiedzieć…
Po około 30 minutach samochód się zatrzymał. James wysiadł, a następnie szarpiąc mnie za ramię ciągnął w stronę prawdopodobnie opuszczonego magazynu. Kopnął w drzwi wepchnął mnie do środka. Rozejrzałam się dookoła nie było tu nic poza starą kanapą. W dachu była ogromna dziura przez którą wdzierały się promienie słoneczne. Stałam w tym samym miejscu  ze spuszczoną głową. James podszedł do mnie z taśmą, którą następnie zakleił mi usta, ręce i nogi. Czułam się wtedy jakbym była przestępcą i została przyłapana na przestępstwie.
-Bądź cicho, a nic Ci nie będzie-powiedział wychodząc z budynku
Czyli zostałam sama
Moje nogi i ręce powoli traciły dostęp krwi. Resztkami sił doczołgałam się do wcześniej wspomnianej kanapy. Położyłam się i patrzyłam w dziurę w suficie. Gdy tylko mi się to znudziło postanowiłam się troszkę zdrzemnąć. Nie wiedziałam przecież jak długo będę musiała tu jeszcze siedzieć.
***Justin Pov***
Widziałem ją na pierwszej lekcji wyglądała naprawdę ślicznie. Nie zdążyłem jej jednak tego powiedzieć bo gdzieś zniknęła, szukałem jej po całej szkole nigdzie nie mogłem jej znaleźć.  Poszedłem nawet do tej jej przyjaciółki Megan albo coś takiego, ona też nic nie wiedziała. Martwiłem się o nią, obiecałem że się nią zaopiekuje. Muszę ją znaleźć za wszelką cenę!
***Nessy Pov***
Obudziły mnie głośne kroki, przez zaspane oczy spojrzałam
kto idzie i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. To nie mogło
się zdarzyć naprawdę. Tylko nie to!
***Justin Pov***
Wybrałem nerwowo numer do Georga nie chciałem jednak
musiał o tym wszystkim wiedzieć
-Halo?
-Siema, tu Justin musimy pogadać o moim zadaniu-zacząłem
Niepewnie
-Co jest?-usłyszałem nerwowy głos
-Więc ona zniknęła, szukałem jej wszędzie, ale nigdzie jej nie
ma
-Kurwa nikt jej nie widział jesteś pewny?
-Chyba znam się na swojej robocie
-No chyba kurwa najwyraźniej nie, miałeś pilnować jednej
nastolatki i sobie z tym nie poradziłeś
-Wiem-powiedziałem prawie szeptem
-A może to ktoś od was ze szkoły idź na lekcję i ogarnij kogo
nie ma i przyjedź do mnie-po czym dodał-Pojedziemy jej
szukać
Rozłączył się, a ja szybko pobiegłem do sali
Wpadłem tam na…
***Nessy Pov***
To był mój ojciec…
Czyli to on to wszystko wymyślił
-Co się tak patrzysz mała kurwo-krzyknął do mnie po czym podszedł i chwycił mój podbródek i splunął mi prosto w twarz. Natychmiast odwróciłam twarz nienawidziłam go
-Co księżniczka postanowiła rozpocząć nowe życie?-spytał ze złością w głosie- Tylko szkoda że twój braciszek nie powiedział Ci całej prawdy i zapomniał o najważniejszym z tej gry jeśli raz wejdziesz nigdy nie wyjdziesz. Chociaż jego starania nie powiem że nie ale są bardzo rozsądne- dodał z ironią
Podbiegł do mnie i rozerwał moją koszulkę, a następnie zaczął rozpinać spodnie. Wierciłam się i próbowałam wyrwać się z jego uścisku, bezskutecznie.
-Uspokój się albo to będzie twój ostatni dzień, sekunda życia- wykrzyczał mi w twarz,  a następnie przyłożył mi pistolet do głowy
Zamarłam. Bałam się go jak nikogo innego
***Justin Pov***
Nina jak zwykle zaczęła się do mnie kleić, zignorowałem ją i rozejrzałem się po sali. Patrzyłem na każdego z osobna aż zauważyłem że nie ma Jamesa. Przeklnąłem się w duchu. Wyciągnąłem komórkę i ponownie wybrałem numer Georga biegnąc przy tym do mojego auta.
-I co masz coś?-usłyszałem znajomy głos
-Tak to ten jebany James pracuje dla-wziąłem głęboki oddech- twojego ojca
-Nie jedź do mnie tylko do ich magazynu na pewno tam będą
Wsiadłem do auta i pojechałem jak najszybciej mogłem po Nessy. Jeśli on cos jej zrobił to ja zginę, umrę…Gdy tak o tym myślałem dotarłem  na miejsce w ciągu pięciu minut nie było jeszcze Georga. Nie mogłem na niego czekać wiedząc że ten bydlak jest w środku i że jej dotyka. Nie chciałem o tym myśleć bo coraz bardziej chciałem zwymiotować. I właśnie wtedy przyjechał George wściekły tak samo jak ja. Ustaliliśmy plan. On wchodzi pierwszy i zajmuję się ojcem, a ja zabieram Ness i zawożę ją do naszego domu.
-Na trzy
-Raz
-Dwa

-Trzy
Postaram się dodawać rozdziały codziennie, ale nic nie obiecuję bo muszę się uczyć :( <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz