Rozdział X
***Nessy Pov***
Po chwili ktoś popchał mnie w stronę klasy. Nie znałam tego
chłopaka chyba był tu nowy.
-Przepraszam, jestem tu nowy- powiedział
-Spoko, Jestem Nessy a ty?
-Cody, miło mi –uśmiechnął się po czym dodał-Czemu nie
wchodzisz do klasy?
Musiałam idiotycznie wyglądać wpatrzona w drzwi, samotnie
stojąca na korytarzu.
-Chciałam zaczerpnąć świeżego powietrza
-Uhm, wchodźmy bo zaraz przyjdzie profesor
-Racja- weszłam do klasy i ponownie usiadłam w swojej ławce
Do końca lekcji opowiadałam jej o wszystkim co zaszło przez te
kilka dni. Pominęłam niektóre rzeczy, ale nie było to aż tak ważne, żebym
musiała jej o nich mówić. Podczas lunchu, ogłoszono że do naszej szkoły
przyjedzie łowca talentów. Wszyscy byli tym strasznie podekscytowani, ale my z
Megan przyjęłyśmy to ze stoickim wręcz spokojem. Po powrocie do domu czekał na
mnie smakowity obiad. Dzisiaj wyjątkowo jedliśmy wszyscy, zastanawiałam się
nawet czy ktoś nie ma urodzin, albo imienin. Jednak pewnie przyszli by goście, więc nie
miałam się czym martwić tak przynajmniej myślałam. Gdy skończyłam jeść i
chciałam pójść do swojego pokoju żeby odrobić lekcję usłyszałam za sobą głos cioci
-Nessy, usiądź na kanapie chcemy z Tobą porozmawiać
Posłusznie zajęłam miejsce i czekałam aż ktoś powie mi o co
chodzi. Minutę później, słychać było już tylko mój płacz. Oni nie mogą mi tego
zrobić, nie teraz!
***Justin Pov***
Gdy wybiegłem z budynku pobiegłem do mojego Range Rovera.
Chciałem do niej pobiec wszystko jej powiedzieć i poczuć jej oddech na mojej
piersi. Nie mogłem. Po powrocie do domu pobiegłem szybko do swojego
pokoju, zamknąłem drzwi na klucz, i
wskoczyłem na łóżko, a po moich policzkach zaczęły spływać łzy. Dlaczego ja to
zrobiłem?! Cały dzień leżałem i zastanawiałem się nad wszystkim. Jeśli muszę
już robić jej nadzieję to chcę żeby chociaż przez chwilę wydawało się to dla
mnie że to jest prawdziwe, a nie że jest to moje kolejne zadanie które musze
wykonać by żyć i chronić rodzinę. Pomyślałem że może zgodzi się pojechać ze mną
do moich dziadków. Bez chwili zastanowienia wysłałem jej wiadomość. Każda
chwila czekania na jej odpowiedź sprawiała że moje serce biło coraz szybciej.
Nie mogłem wytrzymać tego czekania. Kilka minut później rozległo się pukanie.
Niechętnie wstałem, przejrzałem się w lustrze, rozwalone włosy przeczesałem je
dłonią, i otwarłem drzwi.
Nie mogłem uwierzyć w to kto tam stoi z walizkami…
***Nessy Pov***
-Czyli to już ostateczna decyzja nic nie da się zrobić?
-Nie, zresztą mieliśmy nadzieję że będziesz tu jak sama
powiedziałaś przez kilka dni. Przykro nam
-Okay, to do kiedy mam czas?-spytałam
-Jeszcze 2 dni
Spojrzałam na nich z wyrzutem jak oni mogli?!
Poszłam do mojego pokoju i zaczęłam się pakować zostawiłam
tylko fioletowy top, szarą spódniczkę, i
beżowe baleriny, w które się przebrałam. Gdy byłam już gotowa,
zadzwoniłam do Georga opowiedziałam mu o wszystkim, oznajmił mi że przyjedzie
tu za 5minut. Poszłam na dół i spytałam czy Thomas nie pomógłby mi znieść
walizkę. Kuzyn od razu wbiegł na górę, a po chwili stał już koło mnie z
bagażem.
-A więc kto po Ciebie przyjedzie?- spytała ciocia
-George
-Chyba już jest-oznajmiła
Przytuliłam każdego z nich z osobna. Thomas wyniósł mi walizkę
na schody, gdyż mój brat zabrał ją od niego. Pokazał mi na czarne Bugatti.
Takie auta nie robią już na mnie wrażenia, odkąd byłam w ich garażu żadne auto
nie zrobi już na mnie żadnego wrażenia. Wszystkie są teraz przeciętne. Chociaż
miesiąc temu nie mogłam nawet śnić że kiedykolwiek wsiądę lub dotknę takiego
auta. Zajęłam miejsce z przodu, włączyłam radio, leciała akurat audycja z
Eminemem. Odchyliłam odrobinę fotel do tyłu i zamknęłam oczy. Pogrążyłam się w
moich rozmyślaniach. Po pięciu minutach do samochodu wszedł mój brat. Odpalił
silnik i pojechał znaną mi już drogą .
-Zajmiesz pokój obok Justina i naprzeciwko mnie okay?
-Jasne
-Uśmiechnij się
-Nie mam po co
-Masz
-Podaj przykład-powiedziałam
-Hmm… Bo będziesz mieszkać razem ze mną i swoim
chłopakiem-dodał z szyderczym uśmiechem
-Od kiedy Taylor Lauthner
mieszka z Tobą?
-Wiesz że chodzi mi o Justina
-On nie jest moim chłopakiem
-Myślisz że nie wiem o tym co Ci powiedział w szkole?
Nic na to nie odpowiedziałam. Czyżby to była kolejna intryga
mojego brata?
Reszta drogi upłynęła nam w ciszy. Wyszłam z auta i poczekałam
aż George weźmie moją walizkę i wniesie ją do mojego pokoju albo przynajmniej
położy ją na górze. Lenistwo mojego brata znowu dało o sobie znać, zawołał
Jadena i kazał mu wnieść moją walizkę. Nie miałam już sił żeby na niego
krzyczeć, zresztą gdyby nie on to wylądowałabym na ulicy. Udałam się za
chłopakiem.
-Zostaw ją tu przy schodach poradzę już sobie-powiedziałam
Chłopak posłusznie podał mi uchwyt.
-Będziesz jadła kolację?
-Tak, to znaczy co jest?
-Dzisiaj przygotuje moje wspaniałe Curry-odparł ukazując białe
zęby
-W takim razie chętnie-odparłam a on zbiegł na dół.
Rozejrzałam się dookoła i wypatrzyłam pokój Justina, a obok
otwarte drzwi czyli to będzie mój nowy pokój.
Gdy przejeżdżałam obok jego pokoju usłyszałam ciche szlochanie.
Zaniepokojona zapukałam delikatnie, a po chwili…
***Justin Pov***
To była Nessy .
-Co ty tu robisz?-spytałem, patrząc to na nią to na walizkę
-Mieszkam-powiedziała prawie szeptem
Stałem tam, a ona patrzyła na mnie swoimi brązowymi oczami, w
których prawie utonąłem. Czyli odczytała moją wiadomość, ale żeby od razu
chciała tu zamieszkać?
-Spokojnie, nie jestem tu dla Ciebie-powiedziała
-Co?
-No, myślałam że George wam powiedział
-Nic mi nie mówił
-Trudno, ale teraz już wiesz
-Ale gdzie będziesz spać, bo kanapa nie jest zbyt wygodna
-Nie masz się o co martwić, zajmę pokój naprzeciwko mojego
brata.
-Ale jak to się stało przecież mieszkałaś u cioci?
-No tak, ale to długa historia może później Ci opowiem, a
teraz jestem zmęczona
-Okay
Odeszła, a ja zszedłem na dół jak oni mogli mi nie powiedzieć
o tym że Ness będzie tu mieszkać?
Skierowałem się do kuchni. W środku byli już wszyscy oprócz
mnie i Nessy
-Co ona tu robi?-spytałem ze złością
George wstał, a w jego oczach roziskrzył się malutki płomyki.
-Nie ona tylko moja siostra i będzie tu teraz mieszkać. Masz z
tym jakiś problem kochasiu?
Zagryzłem zęby. Nie mogłem nic z tym zrobić
-Nie słyszałem!-dodał George podchodząc coraz bliżej
-Nie mam
-Dobrze-powiedział-Jaden?
Chłopak wstał
-Co jest?
-Idź po moją siostrę
-Jasne
Wyszedł, a ja słyszałem tylko
oddalające się kroki.
-Dlaczego nic mi o tym nie
powiedziałeś?-nadal drążyłem temat
-Nie miałem kiedy, zresztą miałeś
zamknięte drzwi i myślałem że no wiesz jesteś zajęty
Zaśmiał się
-Nie przejmuj się będę mógł mieć
ją na oku, a ty chyba też nie będziesz narzekał?
Nic nie odpowiedziałam bo wszedł
Jaden, a za nim Nessy. Zająłem swoje miejsce, obok mnie siedział Drew i Jaden.
Ness usiadła naprzeciwko mnie, a po jej prawej stronie usiadł George.
***Nessy Pov***
Stałam przed Justinem. Był
zaskoczony tym że tu jestem, miałam żal do brata że nic mu nie powiedział. Nie
chciałam mu przeszkadzać więc poszłam do mojego nowego pokoju. Ściany były
fioletowe, podłoga została przysłonięta białą wykładziną, meble również miały
odcienie bieli, ale najpiękniejsze w całym pokoju było łóżko. Wyglądało jak te
które widywałam w czasopismach. Pełno kolorowych poduszeczek, i biało fioletowa
poszwa. Ten pokój był idealny tak nierealny. Jednak po chwili mnie olśniło, na
moim laptopie miałam zdjęcie prawie takiego samego pokoju. George musiał już wcześniej przygotować ten
pokój, a wzorował się na zdjęciu. Mam najwspanialszego brata na świecie!
-Hej, chodź na kolację
Odwróciłam się to był Jaden
-Jasne poczekasz chwilkę tylko
się przebiorę- odpowiedziałam i zajrzałam do szafy o dziwo były w niej
wszystkie moje ubrania które zostawiłam w domu. Wyciągnęłam jeansy i białą
koszulkę na ramiączkach, zabrałam jeszcze kosmetyczkę i weszłam do łazienki.
Szybko przebrałam się i rozczesałam włosy. Przejechałam jeszcze błyszczykiem i
zeszłam z Jadenem do kuchni. Nie zamieniliśmy ani jednego słowa, a gdy szliśmy
przez salon słyszałam zacięte rozmowy, jednak gdy weszłam do pomieszczenia
wszystkie głosy umilkły, a ich spojrzenia zatrzymały się na mnie. Poczułam że
na moich policzkach pojawił się delikatny rumieniec. George wstał i wskazał mi
żebym usiadła. Naprzeciwko mnie siedział natomiast Justin.
- I jak pokój?-spytał George
-Hmm.. Brzydki
-Co? Jak to możliwe?
-Nie podobają mi się kolory, a
łóżko katastrofa- powiedziałam a on patrzył na mnie z niedowierzeniem
-Przecież dokładnie taki sam masz
zapisany na laptopie
-Przyznałeś się jednak że
grzebałeś w moim laptopie
-Czyli o to Ci chodziło?
-Tak, jak mogłeś?
-No co to jest prezent na urodziny
-Dziękuje-dodałam z uśmiechem
-O i to zdjęcie z dzieciństwa w tej różowej sukieneczce jest
takie wspaniałe muszę je wrzucić na profil waszej szkoły-zaśmiał się
-Ja Cię zabiję wiesz o tym?
-Nie zrobisz tego
-Założymy się?-spytałam, a chłopaki ponownie na mnie spojrzeli
-Nie musze, bo wiem że tego nie zrobisz ,nie miałabyś gdzie
mieszkać
Nie odpowiedziałam na to bo miał rację. Wtedy właśnie do
kuchni wszedł…
Mam nadzieję że wam się spodoba// Nessa ^^
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz