Rozdział IV
Obudziłam się o 6 zza okna dobiegały dźwięki aut. Wstałam i
podbiegłam do okna, na ulicy było pełno samochodów które spowodowały korek. Nie
dałam rady usnąć w tym hałasie. Wzięłam laptopa z biurka i usiadłam z nim na
łóżku. Sprawdziłam Facebooka i Twittera, nie było nic ciekawego więc
postanowiłam oglądnąć jakiś film puściłam sobie Men in Black 3. Oglądałam do 7
po czym wstałam i zaczęłam się ubierać. Wybrałam białą spódniczkę w kropki,
niebieski top i jeansową kurtkę na to. Na nogi ubrałam beżowe pikowane baleriny.
Spakowałam książki i rozczesałam włosy spięłam je na prawy bok i zeszłam na
dół. Ciocia kończyła właśnie robić kanapki. Zjadłam z białym serkiem i
pomidorem, gdy skończyłam pożegnałam się z ciocią i wyszłam do szkoły. Nie
chciałam iść w ciszy więc puściłam sobie Rihanne- Only Girl. Nagle jednak
podjechało do mnie srebrne Lamborghini. Zatrzymałam się, a zza szyby wychylił
się……
To był Justin
-Wskakuj-powiedział
-Nie
Poszłam dalej jednak on ciągle jechał koło mnie… Postanowiłam
nie zwracać na niego uwagi ponownie puściłam sobie muzykę. Po 5 minutach miałam
już dość tego że cały czas jedzie. Ściągnęłam słuchawki i odwróciłam się do
niego
-Zatrzymaj się- powiedziałam po czym stanął, a ja wsiadłam i
usiadłam obok niego
-Pojadę z Tobą, ale jest jeden warunek-zatrzymałam się, a on z
niecierpliwością zaczął wlepiać we mnie wzrok- Nie odzywasz się do mnie
Kiwnął głową i odjechaliśmy, włączyłam radio żeby zniszczyć tą
cisze.
-Podobam Ci się no nie?-spytał
-Ty?? Hahaha teraz to mnie rozśmieszyłeś
-Jasne, wiem o tym widać to w twoich oczach.
-No chyba nie-odpowiedziałam
-Nie zaprzeczysz faktom, zresztą to nic takiego bo nie jesteś
jedyna-przerwał i odwrócił się w moją stronę-Jestem przecież najprzystojniejszy
w całej szkole.
Zaśmiałam się pod nosem i nie odzywałam się do samej szkoły.
Gdy podjechaliśmy Justin zatrzymał auto, a ja wyszłam czułam na sobie
spojrzenia wszystkich ze szkoły. Nie krępowało mnie to można powiedzieć że już
się do tego przyzwyczajam. Poszłam pod moją szafkę i zobaczyłam na plan lekcji
pierwsza była matematyka wyciągnęłam książki
z torby i włożyłam je do szafki, a wyciągnęłam do matmy. Przejrzałam się
w lusterku i zamknęłam szafkę. Do dzwonka zostało jeszcze 5 minut ruszyłam w
kierunku Sali matematycznej. Weszłam do klasy i zajęłam miejsce w ławce
pośrodku. Wyciągnęłam telefon, a następnie go wyciszyłam. Poł. Położyłam na
ławce książki i czekałam na dzwonek. Gdy rozbrzmiał do klasy zaczęli wchodzić
uczniowie, a wśród nich Megan. Zajęła miejsce przede mną. Uśmiechnęłam się do
niej, a do klasy wparował Justin ze swoją dziewczyną trzymali się za ręce i
usiedli w ostatniej ławce. Nie odwracałam się nawet w ich stronę. Lekcje
upłynęły w spokoju. Wyszłam ze szkoły razem z Megan
-To prawda że przyjechałaś dziś do szkoły z Bieberem?
-Niestety tak-odpowiedziałam
-Czyli co będzie cos z tego?
-Nie ma nie było nie będzie-powiedziałam
Rozeszłyśmy się każda w swoją stronę. Po powrocie do domu
zostawiłam torbę na półce i poszłam do kuchni.
-Cześć Thomas-powiedziałam
-Hej mała już po szkole?-spytał
-No nareszcie
-O czyżby humor nie dopisywał?
-Trochę
-Uśmiechnij się życie jest za krótkie żeby się martwić
-Wiem i dzięki
-Nie ma za co
-Jest obiad?-spytałam
-Nie, zresztą chyba nie będzie dzisiaj idź na miasto i cos
zjedz ja też zaraz wychodzę
-Okay, a masz może klucze?
-Po co?-spytał zdziwiony
-No żebym miała czym otworzyć drzwi jak wrócę
-Zaczekaj zaraz Ci dam-powiedział i poszedł do salonu i wyjął
z szuflady klucz-Masz tylko nie zgub-dał mi klucze i wyszedł
-Wiec jestem sama-powiedziałam na głos i przeszłam do salonu
Zobaczyłam do telefonu z kim mogłabym iść na obiad. Wysłałam
smsa do Megan:
Wyskoczymy na obiad dzisiaj?
Odłożyłam komórkę i poszłam na górę zanieść torbę. Po chwili w
całym domu rozległ się dźwięk smsa. Zbiegłam na dół
Nie mogę dzisiaj Sorry :D
Czyli pewnie pójdę sama chyba że…
Prosilabym o komentarze ;3
Prosilabym o komentarze ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz